Nie wiem skąd u mnie, w środku listopada świąteczny nastrój. W każdym razie nastrój zbiegł się z apetytem mojego męża, na jak to określił “coś zdrowego do kawy” 😀
Do herbatników zamiast cukru, dodałam miód rzepakowy, a połowę mąki pszennej zastąpiłam zmieloną kaszą gryczaną. Do mielenia kaszy, ziaren i przypraw, zwykle używam mojego starego młynka do kawy, który szybko zamienia szklankę kaszy w szklankę sypkiej mąki. Ciasteczka doskonałe na świąteczną dekorację choinkową, przekąskę do kawy i do śniadaniówki dla najmłodszych 🙂

Składniki / 2 blaszki z wyposażenia piekarnika
- 100 g maki pszennej
- 100 g kaszy gryczanej palonej
- 2 i 1/2 łyżka miodu rzepakowego
- 125 g miękkiego masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka mieszanki przypraw korzennych
Kaszę mielę na mączkę. Mąkę pszenną i gryczaną przesiewam do miseczki, razem z proszkiem do pieczenia.
Masło rozcieram z miodem na gładki krem. Dodaję jajko, całość nadal ucieram.
Dodaję przesiane mąki z proszkiem do pieczenia i przyprawą korzenną. Wszystkie składniki ucieram lub wyrabiam dłonią na gładką masę. Jeżeli gotowa masa bardzo się klei, można dodać trochę mąki.
Gotową masę formuję na grubszy wałek i daję do lodówki do schłodzenia na około 1 godzinę.
Po tym czasie z ciasta odrywam mniejsze kawałki. Reszta ciasta zostaje w lodówce. Kawałki ciasta rozciągam wałkiem na posypanym mąką blacie, na grubość około 0, 5 cm. Foremką wycinam ulubiony kształt.
Dużą blaszkę z wyposażenia piekarnika, wykładam papierem do pieczenia, na papierze układam ciasteczka. Rurką do napojów wycinam dziurki. Ciastka piekę około 12 minut w temp. 180 stopni. Do czasu, kiedy brzegi delikatnie się zrumienią.
Ciasteczka dobrze się przechowują w szczelnie zamykanym słoiku. Udanych wypieków 🙂

Inspiracja „Smakowite prezenty” Sigrit Verbert
