Często nie zauważamy skromnych krzewów dzikiej róży, która rośnie na obrzeżach lasów, w parkach, przy polnych drogach. Tymczasem już w starożytnym Rzymie hodowano te krzewy doceniając ich walory zdrowotne. Dzika róża przetrwała do dzisiaj zachowując naturalną odporność na choroby, warunki pogodowe i szkodniki, w przeciwieństwie do niektórych, nowych odmian hodowlanych.
Przetworzone owoce dzikiej róży świetnie nadają się do dekoracji ciast i deserów, a przetarte jako nadzienie do pączków. Wykonanie samej konfitury nie jest kłopotliwe, natomiast bardzo czasochłonne jest przygotowanie samych owoców. Moja niecierpliwa natura przy tej czynności przeżywała prawdziwe męki. Warto jednak zrobić chociaż dwa słoiczki dla samej przyjemności spróbowania. Polecam:)
- 1 kg owoców dzikiej róży
- 1 kg cukru
- 2 szkl wody
Z owoców usuwam szypułki, przecinam na pół i małym nożykiem usuwam pestki i drażniące włoski. Przekładam do miseczki z wodą i energicznie myję owoce kilka razy zmieniając wodę.
Wodę gotuję z połową cukru, kiedy się zagotuje dodaję owoce i gotuję mieszając ok.15min. Dodaję resztę cukru, ponownie gotuję 15min i odstawiam. Po upływie 12 godzin owoce ponownie gotuję ok 15min. Gorące przekładam do czystych, wyparzonych i suchych słoiczków. Przechowuję w chłodnym miejscu. Smacznego!.



